IMG_1801

Może z czasem zobaczymy rzeczy, których, jak dotąd, nie możemy sobie wyobrazić„, mawiał za życia włoski fizyk, astronom i filozof, Galileusz.  I chyba właśnie dlatego, że były to czasy początków następującego po ciemnym średniowieczu, renesansu, te słowa robią i dzisiaj wielkie wrażenie.

Jakże blisko nam w XXI wieku do tej myśli. Przecież żyjemy w czasach, w których postęp technologii, zmiany w rozumieniu człowieka i świata, pierwsze poważne teorie dotyczące naszego mózgu, dynamika rozwoju globalnej sieci powodują, że zdobywanie wiedzy i rozwój nauki jest absolutnie najszybszy w dotychczasowej historii homo sapiens.

Podobnie szybko powstają różnorodne teorie, jak praktyka rozwoju człowieka, związana z nim samym. Mamy zatem tysiące pisanych w różnych językach poradników, których autorzy, często z filozoficznym zacięciem, przekonują nas o tym, że „ta” metoda na pewno zmieni nasze życie. Oczywiście zwykle na lepsze. Z związku z tym, powstają nowe szkoły, ludzie szukający własnego rozwoju uczestniczą w spotkaniach, wykładach, ćwiczeniach, a wreszcie i coachingach. Wszystkie te mają jeden cel – poprawić jakość Twojego życia.

Gdy w latach ’90. zaczynałem moją przygodę z coachingiem, nie łączyłem jej wprost z możliwościami rozwoju Klientów w sferze życia prywatnego. Dzisiaj wiem, że osoba korzystająca z coachingu, bardzo często jest nim zainteresowana, by znaleźć metodę, ćwiczenie, trening tak skuteczny, by stosując go w życiu, czuć się lepiej, pełniej z tego życia korzystać. Warto tu przytoczyć pewne szokujące na początek, ale trafne skojarzenie. Gdy nie pomaga Ci tradycyjna modlitwa, a Twoja inwencja i kreatywność podpowiadają Ci, że odpowiedzialność za Twoje życie jest Twoja, znajdź medytacyjne metody na lepsze samopoczucie.

Jedną z wielu takich metod, jest wszechstronna wizualizacja. Przy zamkniętych oczach, mając odrobinę spokoju w trakcie lub po,  codziennych obowiązków, znajdź miejsce, w którym oddasz się takiej osobistej medytacji. Medytacji nad własną przyszłością, nad własnym życiem, nad własnym celem. Zrobisz to sam lub sama i do tego tylko dla siebie. Jak to zrobić dobrze? Na pewno należy robić to efektywnie. Przed oczami mogą pojawiać się obrazy ruchome, kolorowe, udźwiękowione. Każdą sekwencję należy przemyśleć. Wizualizacja pozwala na dotknięcie marzeń. Bowiem zupełnie inaczej odczuwa się potrzebę posiadania czegoś nowego lub znalezienia się w innej, niż dotychczasowa sytuacji. A zupełnie inaczej przebiega osobiście przeprowadzany eksperyment wizualizacji, podczas którego jesteś uczestnikiem „wyświetlanych” w prywatnym kinie, wydarzeń.

Wizualizacje wymagają ćwiczeń. Nie każdy i nie zawsze, potrafi przenieść się myślami w świat przyszły i zbudować go jedynie w oparciu o wyobraźnie zasilaną marzeniami. Nieodzowny jest tu zatem ciągły trening, który niczym codzienna modlitwa, pozwala dojść do perfekcji. Zwykłem od razu stawiać tu cezurę czasową, na 21. dzień od pierwszego treningu, do dnia, w którym wizualizacja będzie przychodziła Ci łatwiej, dając oczekiwane wewnątrz siebie i silnie odczuwalne efekty.

Gdy jestem pytany o kreatywność i umiejętność wymyślania ciekawych produkcji radiowych, całych programów, czy nietypowych projektów, jakich wiele razy byłem autorem, odpowiadam, że dla mnie to jak malowanie obrazu. Dojść do czystego płótna, wziąć do ręki farby i pędzel, na chwilę udać się do swojego wnętrza, by w konsekwencji ręce oddały widok, sytuację, stan wprost pochodzący z myśli. Samuel Coleridge powiedział, że „malarstwo – (to) coś pośredniego między myślą, a rzeczą”. A skoro wierzymy, że to myśl jest najważniejsza, powinniśmy poświęcać uwidocznieniu jej efektów znacznie więcej uwagi i czasu.

Zaangażowanie w wizualizacje jest wymagane w coachingu. Najciekawsze ćwiczenia Roberta Dilts’a pełne są potrzeby widzenia siebie i świata wkoło w różnych, oczekiwanych i przewidywanych sytuacjach. Podobnie dużo uwagi poświęca mu guru nowoczesnego treningu rozwoju osobistego, Joseph Murphy. Choćby w „Potędze Podświadomości”, stawia nas w roli widzących siebie „później”, gdy już coś czego oczekujemy będzie naszym udziałem. Jako ciekawostkę podpowiem, że wizja pochodząca z wnętrza jest od zarania dziejów, często uważana za przepowiednię, będącą błyskiem przyszłości.

Ile razy zdarzyło Ci się intuicyjnie, gdzieś w sobie, odczuć, zobaczyć, usłyszeć nadchodzące wydarzenia? Jak często w tym samym „miejscu”, gdzie powstaje wizja oczekiwana, wymuszona procesem wizualizacji, pojawiała się wizja samoistna, która okazywała się prawdziwa?

Jak osiągniesz swoje cele, gdy zobaczysz ich efekty? A jak czujesz się, gdy oglądając film, zdjęcia, strony w sieci myślisz, że ciekawie byłoby „być tam”, robić „to”, doznać „takiego” doświadczenia? To jeśli to takie proste, dlaczego wizualizacja nie jest powszechnie stosowana? Dlaczego nie zachwyca się nią prezenter dziennika w telewizji, a Twój sąsiad nie opowiada co właśnie zobaczył? Myślę, że powodem tego jest intymność tego procesu oraz co ważniejsze, jego niekonsekwentne stosowanie. Coaching ma to do siebie, że dobry coach pyta i pilnuje swojego Klienta, w ramach wypracowania osobistych metod, także co do powtarzalnego ich stosowania.

Bo gdy dobra metoda, stosowana w treningu osobistym wejdzie w nawyk, wówczas cel, jaki obrazuje, ma wielkie szanse stać się faktem. Zgodnie ze stosowanym przeze mnie twierdzeniem, że „wszystko jest nieważne, myśl jest najważniejsza”, myśl o sobie obrazami, dźwiękami, odczuciami, tak by realna stała się Twoja wymarzona przyszłość.

Robert J. Błaszczyk

Share Button

Posted by coach

Website: http://coach24.com.pl