IMG_1975

„(..) Największym dobrem, jakie może zostać osiągnięte przez człowieka, jest stan obojętności wobec wszystkiego, co nie jest dobrem, ani złem (…)”.

Odważna myśl? Obowiązująca dzisiaj w wielu religiach i filozofiach. Dla człowieka nie jest jednak niczym nowym, ani specjalnie rewolucyjnym. Z wielką przyjemnością stosował ją jeden z moich Mistrzów – Marek Aureliusz. W swoich, wielokrotnie tu przytaczanych „Rozmyślaniach”, wygłaszał podobne filozoficzne poglądy. Były one na tyle powszechne, że w historii filozofii zyskały miano tzw. stoicyzmu. Powyższy cytat pochodzi z ulubionego przez Casarza filozofa, Aristona z Chios.

Dla Aureliusza inspiracją było poznanie różnych szkół filozoficznych. To za jego czasów „filozofia zasiadła na tronie”. W końcu będąc władzcą Cesarstwa Rzymskiego, posiadał niezliczone możliwości rozwijania i własnych umiejętności. Upaństwowił również cztery główne szkoły filozoficzne, podnosząc tym samym ich rangę i wartość przekazywanych przez nie pojęć i nauk. Stanowiły one także ważny drogowskaz dla ówczesnych Aureliuszowi ludzi, do kierunków rozwoju, którym przecież z uwagi na biegnący dla naszej cywilizacji czas, sami również dzisiaj podlegamy.

Ariston z Chios, mógłby dzisiaj podobnie, jak kiedyś dla „Rozmyślań” Marka Aureliusza, stać się honorowym ojcem chrzestnym mojej filozofii, stanowiącej fundament stosowanego tu coachingu duszy. Pojęcia używane w soul coachingu „Myśl jest najważniejsza”, są tu bowiem tożsame.

Podobnie poprzez medytację uzyskuje się powszechnie dzisiaj poszukiwany „dystans”, tak onegdaj stosowano spokój myśli, oparty o stoicką filozofię. Bowiem… nie powinno się wartościować spraw, rzeczy neutralnych. Im zatem więcej zagadnień otaczającego nas świata, nas nie dotyczy, tym więcej w codzienności towarzyszy nam spokoju.

Wyobraźmy sobie zatem, że nie stresują nas sprawy, które nas otaczają. Nie denerwujemy się w pracy i w domu. Nie martwi nas brak miejsca postojowego, bułek na śniadanie, kiepskiego programu w TV, hałasujących sąsiadów, braku pieniędzy, kataru, błazeńskich wypowiedzi rządzących nami polityków, kosztów sesji coachingowej, upływającego czasu, zbyt wielu ciążących na nas obowiązków i setek tysięcy spraw, na które w zasadzie – UWAGA – nie mamy specjalnie dużego wpływu! Jednak powodują one wzbudzenie naszych emocji, podnoszą ciśnienie krwi, wprowadzają nas w stan, który często można wprost nazwać stresem. Pewnym jest zatem, że mamy wpływ na jedno, ale jakże ważne działanie – możemy sprawom tym nie oddawać swojej myśli. Niech dzieją się, przepływają i robią miejsce nowym, nieocenianym przez nas wydarzeniom.

Jakże zatem pomocne, a zarazem proste jest uświadomienie sobie, że to wszystko wkoło jest nieważne. Że nie warto zwracać na te rzeczy, wydarzenia, sytuacje, ludzi, sprawy swojej uwagi i dokonywać wewnątrz nas, wpuszczając je do swojego wnętrza, jakiegokolwiek wartościowania. Skorzysta na tym nasza myśl. Będziemy zadowoleni, bo nie będziemy sami przytłaczać się nieswoimi problemami. Życie stanie się spokojniejsze, a pojęcie „świętego spokoju” z marzeń, umieścimy bezpośrednio w naszej myśli, poprzez uspokojenie i zdystansowanie emocji.

Proste? Już ok. 2500 lat temu o tym powszechnie dyskutowano. Warto wspomnieć, że stosujący uspokojenie myśli, poprzez medytację Buddyzm, powstając w podobnym czasie, dał nieznanym sobie wtedy rzymskim stoikom doskonałe narzędzia, by lepiej dystansować swoje myśli. Mnie, jako soul coacha zastanawia dzisiaj tylko jedno, jak możliwe, że mimo tak długiego czasu, blisko 10000. minionych pokoleń, dalej się tego wciąż uczymy, odkrywamy i nie do końca potrafimy stosować?

Czas zatem na medytację: „…wszystko jest nieważne, myśl jest najważniejsza…”.

Zachęcam,

Robert J. Błaszczyk

Share Button

Posted by coach

Website: http://coach24.com.pl